O MNIE PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
wtorek, 17 listopada 2009 16:01

Witam Wszystkich!

Moja strona poświęcona jest górom, w szczególności Tatrom i przewodnictwu tatrzańskiemu oraz ofercie, którą właśnie jako przewodnik tatrzański do Was kieruję.

Oprócz tego znajdziecie tu szereg ciekawostek i informacji o Tatrach i terenach przyległych, nie zabraknie także miejsca na galerie zdjęć. Mam nadzieję, że strona będzie ciekawa nie tylko dla Tych poszukujących przewodnika ale także dla wszystkich, których interesuje tematyka górska.

Kim jestem? Nazywam się Szymon Michlowicz - jestem przewodnikiem tatrzańskim III kl. i jak głosi prawo (szczegóły w odpowiedniej zakładce) - mam uprawnienia do prowadzenia wycieczek na obszarze Tatr oraz Podtatrza obejmującego Spisz, Orawę, Podhale i Pieniny.

Posiadam także uprawnienia do oprowadzania wycieczek w języku angielskim.

Tatrami pasjonuję się od urodzenia - chętnie przekażę Wam swoją wiedzę oraz zarażę tą górską formą spędzania wolnego czasu, gwarantuję też profesjonalną opiekę, a przede wszystkim przeżycie przygody w miłym towarzystwie!

Wszystkich zainteresowanych rezerwacją terminu wycieczki zapraszam do działu kontakt!

 

O mnie:

(Trochę suchych faktów)

Należę do Koła Przewodników Tatrzańskich im. Macieja Sieczki w Krakowie.

Jestem także członkiem Klubu Wysokogórskiego Kraków.

Chodzę po górach, wspinam się, jeżdżę na nartach.

Pochodzą i mieszkam w Krakowie, posiadam wyższe wykształcenie prawnicze a także dyplom menedżera sportu.

Zmieniony: wtorek, 05 kwietnia 2016 09:48
 
Obóz przewodnicki w Alpach PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
środa, 25 sierpnia 2010 08:55

W pierwszym tygodniu sierpnia pięciu przewodników naszego koła: Magda Przesławska, Szymon Michlowicz, Wojtek Sowa, Bartek Dobroch, Kazek Kluczewski oraz kandydat na przewodnika Julo Serafin, zdobywali niestrudzenie czterotysięczniki Alp Szwajcarskich.

Pomimo pogody, której zmienne prognozy zaskakiwały każdego dnia, drobna modyfikacja czasowa wynikająca z determinacji i chęci realizacji planów okazała się w pełni skuteczna. W efekcie wszystkie zamierzone szczyty zostały osiągnięte przy akompaniamencie pełnego słońca, błękitu nieba, przejrzystości powietrza i ogromnej radości ducha.

Daubenhorn na rozgrzewkę.

Pierwszego dnia po przyjeździe do miejscowości Laukerbad przetestowana została, reklamowana jako najtrudniejsza w Szwajcarii, via ferrata, prowadząca na wierzchołek Daubenhorn (2900m npm). Droga okazała się widokowo piękną oraz urozmaiconą w przebiegu, poprzez poprowadzenie ciekawymi formacjami skalnymi.

Coś na (biały) ząb czyli Dent Blanche

Po wymuszonym niżowym frontem dniu restu, osiągnięte zostało schronisko Rossier, usytuowane u stóp kolejnego celu wyjazdu. Szczyt Dent Blanche (4357m npm) zdobyty został granią południową dnia następnego.

Ober Gabelhorn granią Arben

Plan zakładał osiągnięcie wierzchołka ścianą południową. Jednak i w tym wypadku pogoda okazała się złośliwa. Słoneczna dolina, prowadząca do biwaku, objawiła swoje drugie oblicze - zasnute świeżym śniegiem ściany. W efekcie, przepiękny szczyt Ober Gabelhorn (4063m npm) został zdobyty skalną (w warunkach normalnych letnich, tym razem odrobinę sierpniowo-zimowych ;)) granią Arben. 

Tego samego dnia, nietowarzyszący pozostałym, Bartek Dobroch zdecydował się na samotne wejście na szczyt Breithorn. Wejście Bartka również zostało zakończone sukcesem.

Widoki ze szczytów... wspaniałe! A na ich obejrzenie i wysłuchanie relacji oraz wrażeń z ust uczestników, serdecznie zapraszamy w czwartek, w drugim tygodniu września, na godz. 18:30, do siedziby Koła przy ul. Jagiellońskiej 6.

 

źródło: przewodnicy-tatry.pl

Zmieniony: niedziela, 25 grudnia 2011 18:29
 
KWIETNIOWO TUROWO PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
wtorek, 11 maja 2010 21:07

Wykorzystując fakt, że wreszcie pod koniec tej jakże nietypowej, "dziwnej", tatrzańskiej zimy polepszyły się warunki skiturowe, udało się zrealizować dwie z wielu zaplanowanych na ten sezon wycieczek.

 

Salatyński Wierch (2048 m)

Pierwszą z nich była wycieczka narciarska na Salatyński Wierch i zjazd z Pośredniej Salatyńskiej Przełęczy. Wycieczka przyjemna, bo w całości możliwa na śniegu i ze zjazdem wprost do samochodu. A wszystko to dzięki sztucznemu naśnieżaniu w ośrodku narciarskim "Rohace - Spalena". Podejście wiodło po resztkach trasy, a następnie kluczeniu wśród kosówek górnej części Skrajnej Salatyńskiej Doliny, żlebem na Pośrednią Salatyńską Przełęcz skąd już tylko kawałek na sam szczyt. Po krótkim odpocznku i zapięciu nart trochę powyżej przełęczy piękny zjazd aż  do parkingu. Zjazd może nie trudny ale za to przyjemny i wart polecenia.

 

Szpiglasowa Przełęcz (2110 m)

Cele drugiej wycieczki były trochę inne ale skończyło się na Szpiglasowej Przełęczy i dość ciekawym zjazdem wprost z przełęczy, przez Szpiglasowe Kopki nad, a właściwie na, Wielki Staw Polski. Ze schroniska pięciostawiańskiego natomiast  udało się zjechać przez tzw. śmietnik, w dolnej części brnąc w kosodrzewinie. Samą Doliną Roztoki zjazd był już niemożliwy.

Podchodziliśmy od strony Morskiego Oka i Dolinki za Mnichem. Wszystko w przepięknym kwietniowym słońcu.


Wyjazdy te bardzo rozbudzily apetyt na następne...niestety w tym sezonie nie udało się już więcej wyrwać "na tury". W końcu sezon przewodniki już w pełni:)

Zmieniony: niedziela, 25 grudnia 2011 18:37
 
DACHSTEIN PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
poniedziałek, 01 lutego 2010 15:59

Zapraszam do galerii zdjęć na relacji foto z krótkiego wypadu w Alpy Austriackie.

W planach mieliśmy zdobycie Hoher Dachstein (2995 m.n.p.m.) z podejściem od strony północnej... Niestety trafiliśmy na atak zimy, w jedynym dniu z błękitnym niebem...pierwszym po przyjeździe...okazało się, że jednak forma jeszcze nie ta (...przekonałem się o tym, że granie w mafia wars na facebook'u nie poprawia kondycji...tak samo jak i siłownia oraz wspinanie na panelu...), warunki śniegowe bardzo trudne...dzień za krótki, itp... Skończyło się na zjeździe z lodowca, z wysokości ok. 2600 m.n.p.m.

Kolejny dzień to 30 cm świeżego śniegu, wiatr do 90km/h...i wzrost zagrożenia lawinowego. Kolejny dzień to kolejne centymetry śniegu ale i trochę promieni słonecznych, co pozwoliło na krótką wycieczkę. Dalej...znów 30 cm śniegu i decyzja o powrocie do domu...

Gdy przyjeżdżaliśmy na szczycie Krippenstein leżało 70 cm śniegu...w dniu wyjazdu było go już 140 cm...

Akturalne warunki pogodowe można zobaczyć tutaj: Kamera Krippenstein

Zmieniony: niedziela, 25 grudnia 2011 18:32
 
YOSEMITE PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
wtorek, 29 grudnia 2009 10:44

Znów z serii dla ciekawskich...filmik nakręcony przez Steven'a M. Bumgardnera w tłoczny dzień w Parku Narodowym Yosemite w USA:
People in Yosemite: A TimeLapse Study

 
Więcej artykułów…
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna > Ostatnie >>

Strona 5 z 6